Pożegnanie z Bangkokiem

Nasz pobyt w Azji dobiegł końca. Jesteśmy już w Doha, czyli wracamy do kraju. Ostatnie 3 dni odbębniłyśmy w Bangkoku. Odwiedziłyśmy w nim główną atrakcję tego miasta, czyli leżącego, stojącego i siedzącego buddę. Poza tym zaliczyłyśmy największe centrum handlowe, szoping na tamtejszych straganach, wycieczkę gondolą z napędem silnikowym po kanałach, szaloną jazdę tuk tukiem, najgłośniejszą ulicę Khao San i wspomniany w poprzednim poście: ping pong show. Czy coś ominęłyśmy?? Raczej nie. To miasto żyje tymi atrakcjami, szczególnie częścią handlową, a Tajowie to „nieźli biznesmeni”. Przykładem może być transakcja kupna odzieży, jaka nas spotkała. Kiedy kupowałyśmy spodnie, za dwie pary pani wołała 340 bahtów, ale kiedy zapytałyśmy się „ile za 3 sztuki spodni”, ta oznajmiła 270 bahtów. Nie zastanawiając się dłużej – wzięłyśmy 3. parę spodenek. Mądra Jadzia twierdzi, że pewnie sztuki jej się nie zgadzały i sposobem na to jest sprzedaż po 3,6,9 sztuki itd. Chyba, że znacie tę „handlową tajemnicę” Tajów, to czekamy na maile.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s